2012-01-27 o 11:46:18
Żyję...
Od pewnego czasu nie było żadnych wpisów i to nie z powodu braku czasu, czy chęci.
Pierwszy raz, rzeczywistość w sieci przerosła mnie do tego stopnia, że nie wiem co właściwie mogę napisać, co dodać od siebie. I czy to w ogóle ma jakiś sens?
Nie mogę uwierzyć, że pomimo wszystko ACTA przeszła. Nie mogę, bo należę do tego grona naiwnych jednostek, którym się zdawało, że skoro tysiące ludzi w kraju coś bojkotują, to znaczy, że coś jest na rzeczy i trzeba chociaż wysłuchać, a nie okrzyknąć mianem "szantażu".
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Chwilowo niby nic, a Twitter już zapowiedział cenzurę wpisów, a Google nagle zmiany w regulaminie. To początek.
Nie mogę uwierzyć, że na naszych oczach do czegoś takiego dochodzi, a media jeszcze próbują wciskać kit, że tu sprawa tyczy się jedynie piractwa w sieci. Mają ludzi za totalnych debili, podporządkowanych temu, co widzą i czytają? Najwyraźniej.
W tej chwili nie wiem już, czy istnieje jakiekolwiek dobre wyjście z tej sytuacji, bo wszędzie jest istny kocioł, a informacje sypią się jedna po drugiej. Ale jeśli jest jeszcze nadzieja, to liczę na to, że pomoże. Jeśli nie, to...
...
Nie wiem. Po prostu, nie mam pojęcia.
skomentuj (0)
2012-01-17 o 21:13:23
D&MO
Moja mina, kiedy dziś rano przejrzałam wiadomości na Twitterze - ^o^
Cóż, wychodzi na to, że Sono faktycznie ma możliwość pogadać sobie z Asagim, skoro Hiroki nawiązał znajomość z Yu. Strasznie się cieszę, szczególnie, że chyba nawet fajnie się dogadali i oczywiście, natychmiast pododawali do znajomych XD
I właściwie dziś nic więcej do dodania od siebie nie mam. Radość sobie trwa, ciekawe, czy będą między sobą wymieniać wiadomości... ;3
skomentuj (0)
2012-01-16 o 17:25:46
Sherlock Holmes: A Game of Shadows
Nie jest tajemnicą, że najbardziej lubię iść do kina, sporo po dacie pojawienia się danego filmu. Tak, kiedy tłumy już się przewiną, a wszyscy przegadają o wszystkim, co działo się na ekranie. Moment, gdy można usiąść sobie wygodnie w niemal pustej sali jest zwyczajnie komfortowy. Niemal bez żadnych komentarzy, szeleszczenia i innych "przerywników" podczas oglądania.
W związku z tym, wczoraj wieczorem wybrałam się wreszcie na "Sherlock Holmes: A Game of Shadows".
W kinie dosłownie cztery, czy pięć osób - bajka.
Film mi się podobał, chociaż pierwsze kilkanaście minut zarejestrowałam ze średnim zainteresowaniem. Dobrze, że później się rozkręciło, bo pod koniec nawet żałowałam, że nie trwał dłużej ;)
Natomiast po powrocie do domu, zabrałam się za poszukiwania fanfików ;> To u mnie naturalne, jeśli tylko w danym filmie jest więcej niż jeden osobnik płci męskiej, to zazwyczaj można liczyć w tym temacie na wyobraźnię ludzi. Para Sherlock/Watson rozumie się wręcz sama przez się. I tu niespodzianka. Owszem, fików po angielsku zatrzęsienie, a czasem nawet całe strony poświęcone tylko tekstom z tym połączeniem. Dla odmiany, nasz fandom leży, kwiczy i prosi o szybką śmierć. Szczerze? Jestem zdziwiona. Film filmem, ale spodziewałam się, że lepiej stoimy w tym temacie jeśli o fiki chodzi. Liczyłam na wysyp, bo film, a tu nie ma z czego sypać O.o
Obecnie natomiast nie mam na liście nic godnego obejrzenia, niestety. To co grają w kinach teraz, nie ciekawi mnie aż tak bardzo, a zapowiedzi na które wpadłam, również nie zachęcają... Szkoda, ale poczekamy, może jednak pojawi się coś na horyzoncie...
skomentuj (4)